To nie szkolenie od teoretyka. Rozbieramy twoje rozmowy i pokazujemy dokładnie, gdzie ucieka klient. Najlepsi dostają od nas ofertę pracy.
Realny zespół, realne rozmowy, realne zamknięcia. Każda liczba policzona z panelu, na którym pracujemy codziennie.
Cztery różne miejsca. Jedno wąskie gardło.
Wiesz, że na zamykaniu są pieniądze, ale nie wiesz od czego zacząć. Potrzebujesz ścieżki, nie kolejnego PDF-a.
Dzwonisz, ale słyszysz głównie „przemyślę". Nie wiesz, czy problem jest w tobie, w ofercie, czy w leadzie.
Masz rozmowy, ale konwersja stoi. Nikt nie rozbiera z tobą nagrań, więc nie wiesz, gdzie ucieka klient.
Już zamykasz, ale chcesz grać w wyższej lidze. Wśród ludzi, którzy robią większe liczby od ciebie.
Maks prowadzi dziesięciu closerów. W tym roku jego zespół zamknął 1 809 449 zł w 509 transakcjach. Każdego z tej dziesiątki Maks wyszkolił od zera - żaden nie przyszedł tu z doświadczeniem.
Sam zaczynał dokładnie tam, gdzie ty. Pierwsza rozmowa poszła fatalnie, pierwsze zamknięcie dało mu sto złotych prowizji. W pierwszym miesiącu wyciągnął sześć tysięcy - bo zamiast liczyć na szczęście, rozłożył sprzedaż na części i zaczął ją powtarzać. Potem już tylko więcej.
Dochodził do tego sam, po omacku, bo nikt nie siadał z nim do jego nagrań i nie mówił, co zepsuł. Tego akurat nie musisz powtarzać. Po to jest krąg.
Szkolić zaczął, bo leadów było więcej, niż zdążył obdzwonić. Okazało się, że ludzie, których uczy, zamykają. Tak powstał zespół.
Dziś rano jego closerzy sprzedają, wieczorem on rozkłada ich nagrania na czynniki pierwsze i szuka w systemie pieniędzy, których nikt inny nie widzi. Czasem po prostu siada i dzwoni sam. Bo to nadal jest jego robota, a nie temat na slajd.
Nie lista funkcji. Sześć stanów, przez które przejdziesz - i to, co czeka na końcu.
Dostajesz skrypt, strukturę i kogoś, kto słucha nagrania razem z tobą. Nie jesteś już sam z telefonem.
Uczysz się, że obiekcja to nie koniec rozmowy, tylko jej początek. Przestajesz się jej bać.
Twoje nagranie na stole przed kręgiem. Boli raz, oszczędza miesiące błądzenia po omacku.
Klient mówi „tak". Wiesz dokładnie dlaczego - i właśnie dlatego zrobisz to znowu.
Przestaje być szczęściem. Zaczyna być procesem. Co piąta rozmowa kończy się prowizją.
Najlepsi dostają od nas realną robotę w closingu. Tego nie da ci żadne szkolenie w Polsce - bo żadne nie ma zespołu, do którego mogłoby cię wziąć.
Bo mamy zespół. Prowadzimy realne projekty sprzedażowe - i kiedy potrzebujemy closera, bierzemy go stąd. Nie z ogłoszenia.
Kończy się plikiem PDF i grupą, w której nikt już nie pisze.
Kończy się tym, że dzwonisz do klientów - i bierzesz z tego prowizję.
Wyszkolony przez Maksa. Dziś pracuje na dwóch ofertach naraz: jedną dostał od nas, drugą zdobył sam - i z obu bierze prowizję.
Ta druga liczy się bardziej. Ofertę od nas dostajesz, bo ktoś ci zaufał. Własną zdobywasz dopiero, kiedy naprawdę umiesz - i to jest jedyny dowód, że umiejętność jest twoja, a nie naszego systemu. Adam nie obejrzał nagrań. Adam siedzi dziś na telefonie.
Trzy wiadomości, które przyszły do Maksa na Discordzie. Zrzuty bez retuszu - obok każdego jego notatka, co konkretnie zrobił.
To była jedna zmiana. Nie nowy skrypt, nie nowe otwarcie - jedno zdanie: po pytaniu o budżet masz milczeć. Tu closerzy przegadują własną sprzedaż, bo cisza ich boli. Kermit wytrzymał osiem sekund i klient sprzedał sam sobie.
Wahała się miesiąc i dobrze - nikt nie powinien wchodzić w ciemno. Techniki jej nie brakowało. Brakowało wiary, że ma wpływ na to, jak kończy się rozmowa. Zamykanie przestaje męczyć w dniu, w którym przestaje być loterią.
Rozbiór to nie ocenianie. Po przegranej rozmowie zostaje ci sam wkurw, a wkurw niczego nie uczy. Siadamy do twojego nagrania i szukamy tej jednej minuty, w której klient odszedł - co tydzień, aż zaczniesz ją słyszeć sam.
Cenę poznasz na rozmowie. Wejście jest selektywne, więc nie sprzedajemy przez koszyk.
Pięć pytań, dwie minuty. Bez zobowiązań w obie strony.
Cenę poznasz na rozmowie kwalifikacyjnej. Nie dlatego, że coś ukrywamy - tylko dlatego, że najpierw sprawdzamy, czy w ogóle ma sens, żebyś wchodził.
Dziesięciu closerów w naszym zespole zaczynało od zera. Żaden nie miał wcześniej nic wspólnego ze sprzedażą.
Dwiema rzeczami. Rozbieramy twoje własne nagrania, a nie cudze przykłady. I na końcu możesz dostać od nas realną pracę - bo prowadzimy zespół, a nie tylko o nim opowiadamy.
To szansa dla najlepszych, nie gwarancja dla każdego. Bierzemy tylu ludzi, ilu realnie potrzebujemy w projektach. Próg jest jasny i znasz go od pierwszego dnia.
Mentoring trwa dwa miesiące. Dostęp do grupy zostaje ci na zawsze - bo krąg nie kończy się razem z programem.
Pełne know-how closera w systemie, mentoringi i spotkania na żywo, sesje jeden na jeden i odsłuchy twoich rozmów. Materiały możesz przerobić sam. Odsłuchów nie zrobisz sam - i to jest tu najważniejsze.
Na tyle mało, żeby każdy dostał swój rozbiór. Krąg nie rośnie w nieskończoność - przy większej grupie nie da się usiąść do nagrania każdego z osobna, a to jest tu cała robota.
Ale nabór trwa. Wejście przez rozmowę, decyzja w obie strony.
Za rok albo będziesz zamykał, albo dalej będziesz czytał o ludziach, którzy zamykają. Różnicę robi jedna rozmowa - ta, którą zaraz umówisz.
W Closed Club pracujesz bezpośrednio ze mną i z ludźmi, którzy sprzedają na wysokich ticketach każdego dnia. Feedback na Twoich rozmowach, pełne zaplecze materiałów i sygnet na palcu tych, którzy udowodnią swoje liczby.
Zanim ktokolwiek z klubu do Ciebie zadzwoni - 3 pytania. 30 sekund. Odpowiedz szczerze, bo po drugiej stronie siedzi ktoś, kto rozmawia z ludźmi zawodowo.
Jeśli po drugiej stronie zobaczymy kogoś, kto pasuje do klubu - telefon zadzwoni w ciągu 24 godzin.
Bądź gotowy go odebrać.
A zanim zadzwonimy - wbij do naszej otwartej społeczności. Tam siedzą ludzie, którzy domykają codziennie.
Wbijam na Discorda